czwartek, 20 czerwca 2013

#4

Leciałam tym durnym samolotem z....no sama nie wiem połowę lotu spałam, a do ojca nie miałam zamiaru się odezwał i spytać o godzinę. Gdy w końcu przylecieliśmy, pierwsze co zrobiłam było włączenie telefonu i napisanie SMSa do Harrego. W SMS ie było napisane: ,, Hej Haroldzie ^^. Doleciałam już do tego głupiego Miami. Mam nadzieję, że w  tym momencie dobrze się bawisz z chłopakami.  Kocham Cię.'' Nawet nie zdążyłam włożyć telefonu do kieszeni, a Harry już do mnie zadzwonił. Ucieszyłam się bardzo z tego powodu ponieważ strasznie za nim tęsknię.
- Hej kochanie- Powiedział Harry radosnym głosem.
- Witaj Hazza- Odpowiedziałam 
- Co tam u ciebie.? Jest wszytko dobrze.? Jak się czujesz.?- Dopytywał Harry
- U mnie nawet dobrze ale nie pytaj mnie tak szybko o wszytko bo się jeszcze zmęczysz- Powiedziałam śmiejąc się
- Ha Ha Ha...śmieszne...
- No wiem...- mówiłam dalej się śmiejąc.
- To co tam porabiasz kochanie.?
-  Nic....jadę do tego durnego domu...
- A ty pamiętaj, że Miami nie jest takie głupie bo tam się poznaliśmy i to tam pierwszy  nasze oczy spotkały się.
-  Wiem ale strasznie za tobą tęsknię, a teraz przepraszam ale muszę już kończyć pa.!
- Ja też strasznie tęsknię. I pa
Po zakończeniu rozmowy włączyłam sobie muzykę i włożyłam telefon do kieszeni. Mój ojciec coś do mnie mówił, lecz ja go nie słuchałam bo miałam słuchawki w uszach czego on chyba nie zauważył.
Gdy dojechaliśmy na miejcie, przypomniały mi się wakacje w 2009 roku. Był to ten sam ,,ośrodek'', w którym byliśmy w tedy. Przed tym ,,ośrodkiem'' była plaża na, której poznałam Harrego. Łzy napłynęły mi do oczu. Wszystkie wspomnienia z dawnych wakacji miałam przed oczami. Wadziłam jakby to wszytko działo się od nowa. Widziałam, jak siedziałam z Harrym do północy na plaży, a on grał na gitarze i zachowywaliśmy się jakbyśmy się upili lub naćpali. Widziałam jak leżeliśmy obok siebie na tej plaży w nocy gdy wymknęliśmy się od naszych ojców i patrzyliśmy się w gwieździste niebo. Widziałam też jak byłam z Harrym w ogrodzie przed ośrodkiem, a Harry obejmował mnie. Weszłam z ojcem do środka ośrodka. Nic się nie zmieniło. Miałam pokój z ojcem. Był to ten sam pokój co w tedy. Pokój był wielki. W pokoju było 5 pomieszczeń. Pokój, w którym spałam ja, pokój, w którym mieszkał ojciec, łazienka,korytarz i ,,salon''. Ośrodek był dla tych bogatszych ludzi. Typu: Biznesmeni, Piosenkarze, Modele, Tancerze i tp. Był po prostu bardzo ekskluzywny więc był też bardzo drogi do wynajęcia. W moim pokoju znajdował się balkon przez który kiedyś uciekłam z Harrym na plaże. Usiadłam w ,,moim'' pokoju na łóżku i zaczęłam płakać. Po prostu płakałam z tęsknoty i ze wzruszenia. Wysłałam Harremu SMSa, że jestem w tym samym ośrodku, w którym się poznaliśmy i, że nic się tam nie zmieniło. 
Pisaliśmy dosyć długo. Od 22:00 do 1:30. W pewnym momencie napisałam mu, że przecież jest już po pierwszej i powinnam iść się już myć. Napisaliśmy sobie ,,Dobranoc'' i poszłam się myć. Niestety tej nocy nie mogłam zasnąć. Wyszłam więc na balkon i patrzyłam się w niebo. W pewnym momencie wyszłam przez balkon na plażę. Położyłam się na pisaku i zrobiłam zdjęcie oceanu. Wzięłam ze sobą rzecz jasna telefon i słuchawki. To chyba nie był jednak dobry pomysł. Położyłam telefon na pisaku i poszłam na brzeg oceanu. Siedziałam tak na tym brzegu z 30 minut. W końcu zapomniałam o moim telefonie i gdybym nie wstała i nie nadepnęła na niego pewnie bym o nim zapomniała.
Udałam się do mojego pokoju. Trochę trudno mi się wchodziło przez balon ale jakoś dałam radę. Położyłam się do łóżka i w końcu zasnęłam. Ze snu wyrwał mnie dzwonek. Harry wybrał sobie bardzo dobry moment żeby mnie obudzić no po prostu...ale mimo to cieszyłam się strasznie z tego, że zadzwonił. Tak strasznie za nim tęskniłam, że mogłyby zadzwonić nadet gdybym dopiero co zasnęła albo gdybym była na jakimś spotkaniu. Ja i tak bym odebrała.

piątek, 7 czerwca 2013

#3

Obudziłam się i wyciągnęłam telefon spod poduszki. Spojrzałam na ekran telefonu. Miałam 25 nie odebranych wiadomości. Wyświetliłam wiadomości. Miałam 5 wiadomości od Majki i 20 wiadomości od Harrego. Pisał mi cały czas co do mnie czuje. Napisałam mu, że chciałabym się z nim spotkać w moich godzinach szkolnych żeby nikt nas nie spotkał. Poszłam się ubrać,zjeść śniadanie,umyć się i uszykować.
Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. W wejściu zobaczyłam Harrego.
- A ty tu co.?!- Powiedziałam zdziwiona.
- No przyszedłem cię zobaczyć- Powiedział Harry lekko się uśmiechając.
- A, a,ale...
- Cicho.! Nic nie mów, chodź.
- Ale mieliśmy się spotkać na mieście.
- Ale ja nie mogłem się już doczekać, aż cię zobaczę.
Zarumieniłam się. Poszłam posprzątać po sobie, chwyciłam Hazze za rękę i poszliśmy. 
Najpierw zaprowadził mnie do jakiegoś parku. Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim i o niczym. W pewnym momencie zobaczyłam, że jakiś kolo w kapturze idzie w naszym kierunku. Uznałam, że to tylko przypadek. W pewnym momencie podszedł do Harrego. Ja się przestraszyłam bo nie wiedziałam co on chce zrobić. Nagle zaczęli rozmawiać. Poczułam się nieswojo. Oni zaczęli gadać, a o mnie chyba Harry zapomniał.
- Niall weź zdejmij już ten kaptur- Powiedział Harry
- A...a ona.?- Powiedział Niall z lenkiem
- Ona ma imię.!- Powiedziałam z pogardą.
- A można wiedzieć jakie.?- Spytał Niall
- To jest Kate...- Powiedział Harry
- Oł...Hej Kate...- Powiedział Niall spuszczając głowę w dół
- Joł Horan- Odpowiedziałam chwytając Harrego za rękę.
Horan powiedział Harremu żeby jak najszybciej wracał do ich wspólnego domu bo muszą szykować się do wywiadu. Harry odprowadził mnie jeszcze do domu, a ja na pożegnanie pocałowałam go.
Gdy Harry opuścił mój dom po 3 godzinach przyszedł mój ojciec.
- Kate pakuj się, za 2 dni wyjeżdżamy- Powiedział
- Ok tato ale gdzie.?
- Do Miami
- Ale po co.?
- Bo muszę tam wyjechać z pracą, a nie zostawię cię samej w domu.
- Nie będę sama...
- A z kim.?
- No...z...Majką...jak ją poprosisz ty albo ja to będzie przychodzić.! Nie chcę jechać.!
- Nie.! Już jest postanowione.! Jedziesz ze mną i koniec kropka.!
- A,a,ale tato...!
- Nie ma żadnego ale.! Jedziesz ze mną i koniec.!
Pobiegłam go pokoju cała zapłakana. Wyciągnęłam komórkę i zadzwoniłam do Harrego. Ale on oczywiście nie mógł odebrać bo po co.?! Na szczęście Harry dał mi adres pod, którym mieszkają wszyscy w 5. Wyszłam szybko z domu podczas gdy tata poszedł do łazienki.
Wyszłam tak około 19:00 a chłopacy byli dopiero o 23:30. Siedziałam pod ich drzwiami cztery i pół godziny w deszczu.
- Ej patrzcie tam ktoś siedzi.! Pewno znowu jakaś fanka.- Powiedział Louis śmiejąc się.
Harry podszedł bliżej drzwi i przyjrzał mi się.
- Ej chłopaki ja ją znam.!- Powiedział Harry.
Podał mi rękę. Od razu ją chwyciłam i wstałam.
- Co się stało Kate.? Czy ty płaczesz.?- Zapytał Harry
- H, Ha, Harry...ja,ja,ja...- Próbowałam coś powiedzieć ale nie umiałam nic wykrztusić
- Kate spokojnie. Chodź porozmawiajmy- Powiedział Harry odchodząc lekko do lasu.
Poszłam za nim. Cały czas trzymaliśmy się za ręce.
- To co się stało kochanie.?- Spytał Hazza przytulając mnie.
- Harry bo ja,ja,ja...- Znowu nie mogłam nic powiedzieć po zaczęłam płakać.
- Kate...już, już spokojnie- Uspokajał mnie Harold
- Ok już...
- Ok to powiedz teraz na spokojnie.
- Bo ja muszę wyjechać...- Zalałam się łzami
- Co.? Jak to.? gdzie.?!- Harremu zrzedła mina i łzy napłynęły do oczu.
- Do, do Miami
Harry się rozpłakał jeszcze bardziej niż ja.
- Mogłabym dzisiaj spać u was.?- Spytałam przytulając się do Harrego
- Oczywiście. Im więcej czasu spędzimy razem tym lepiej- Powiedział Hazza przytulając i całując mnie w czoło. Wróciliśmy do nich do domu. Harry oznajmił chłopakom, że spędzę u nich noc. Z chłopaków nie znali mnie jeszcze tylko Liam i Louis. Poszłam spać. Spałam obok Harrego na łóżku.
Rano obudziłam się, a Harry już nie spał. Gdy obudziłam się leżałam na klatce piersiowej Hazzy. Harry patrzył się na mnie jak śpię. Według mnie to było urocze ale niestety wszystko co piękne się kiedyś kończy.
Wstałam, pożegnałam się z Harrym i chłopakami, i wyszłam. Przyszłam do domu. Tata nawet nie zauważył, że mnie nie było w domu. Wzięłam walizki, wrzuciłam je do bagażnika. Gdy dojechaliśmy już na lotnisko i już miałam wejść do samolotu usłyszałam, że ktoś mnie woła. Obróciłam się i zobaczyłam Harrego. Biegł w moją stronę, a po jego policzkach płynęły łzy. Gdy w końcu do mnie dobiegł przytulił mnie bardzo mocno.
- Za nim wyjedziesz mam pytanie...- Wydyszał Hazza
- Tak.?- Spytałam
- Czy będziesz moją dziewczyną.?
- Tak, tak, oczywiście, że tak.!
Musiałam już wsiąść do samolotu ale cały czas patrzyłam na Harrego. Oboje płakaliśmy. Wydaje mi się, że nie tylko ja będę strasznie tęsknić ale on też.

wtorek, 4 czerwca 2013

#2

***Ten sam dzień***
Stałam tam i patrzyłam się w te jego cudne oczy. Cały czas nie wiedziałam co robić.Nagle zauważyłam, że idzie jakiś koleś. Harry patrzył się na mnie i nic nie mówił. Nawet nie mrugał za często. W pewnym momencie zauważyłam, że to nie kto inny jak Adam. Adam mi się w miarę podoba więc nie chciałabym żeby pomyślał sobie, że jestem z kimś w związku.
- Joł Kate- Powiedział do mnie Adam.
- He,He,Hej- Wykrztusiłam w końcu zakładając Harremu kaptur na głowę.
- Co to za jeden.?- Spytał Adam spoglądając z ukosa na Hazze.
- Ja jestem Ha...- Zaczął Harry
- To jest mój...ku...kolega...- Przerwałam Harremu
- Kolega.?- Spytał Adam
- Przyjaciel...- Powiedziałam
- A idziesz do szkoły.?- Wypytywał Adam
- Yyy...wiesz co.? Dzisiaj raczej nie.
- Ok to pa 
- To pa...- Powiedziałam zarumieniona.
Adam poszedł, a Harry chwycił mnie za nadgarstek i przytulił. Wyrwałam się z uścisku i odepchnęłam go. Harry zrobił smutną minę i odchodził ode mnie powoli.
- Harry.!- Krzyknęłam za nim.
- Co.?!- Powiedział ze łzami w oczach.
- Przepraszam ale...
- Ale co.?!
- Ale jak miałam zareagować.?! Nie dzwoniłeś, nie pisałeś i nie dawałeś żadnego znaku życia.! Wiesz jak ja się o ciebie bałam.?! Co dziennie czekałam na choć jednego SMS'a albo aż zadzwonisz, aż dasz jakąś oznakę życia.! A ty.?! A ty nic. Dupa nawet nie odpisałeś co u ciebie jak się pytałam.!
Rozpłakałam się.
- Przepraszam ale nie mogłem odpisać...
Zaczął znowu padać deszcz. Harry podszedł do mnie bardzo powoli. Ja nie czekając na nic przytuliłam go.
- Tęskniłem za tobą cholernie.- Powiedział płacząc
- Ja za tobą też.- Powiedziałam również płacząc.
Zastanawiałam się gdzie moglibyśmy iść żeby nie moknąc już dłużej. Ja osobiście kocham deszcze i Harry też go kocha ale zrobiło się cholernie zimno. Harry chwycił mnie za rękę. Ja narzuciłam mu na głowę kaptur. Harold trzymał mnie za rękę i prowadził do jakiegoś baru. Na szczęście nikt nie zauważył, że to on w grodzę do baru. Hazza zaprowadził mnie do stolika. Kupiliśmy herbatę i siedzieliśmy tam chyba z 3 godziny. 
- A tak na marginesie to czemu mi nie odpisywałeś.?- Spytałam zaciekawiona.
- Wiesz...bardzo chciałem do ciebie odpisać ale wiesz...
- Co wiem.?
- Miałem te castingi, a potem jeszcze koncerty, trasy i tak dalej. Ale cały czas o tobie myślałem.
- Jasne...
- Na prawdę.! Patrz co nadal mam.- Mówiąc to zdjął bransoletkę, na której była połowa serca.
Była to bransoletka ode mnie, którą dostał na wakacjach 2 lata temu.
- Harold...ja,ja,ja nie wiem co powiedzieć. Myślałam, że ją zgubiłeś albo  wyrzuciłeś.
- No coś ty.! Nigdy bym tego nie zrobił.!
Zdjęłam swój naszyjnik i połączyłam z połówką serca Hazzy.
Nadeszła już godzina końca lekcji. Wyszliśmy z baru i kierowaliśmy się w stronę mojego domu. Ale niestety po drodze musiałam spotkać Patrish. Myślałam, że miniemy ją, a ona się nie zorientuje, że to ja ale niestety się pomyliłam.
- Ej, a ty co.?!- Usłyszałam piskliwy głos Patrish
- Ja nico a co.?- Powiedziałam z podłym uśmiechem.
- Do szkoły nie poszłaś, a po mieście z jakimś gościem się prowadzasz.?! 
- A co zazdrosna jesteś.?- Spytał Harry zmieniając ton głosu.
- Yyy...nie.! A jak coś to jestem Patrish, a ty.?- Patrish zaczęła podrywać Hazze.
- Nie ważne. Kate chodź idziemy- Harry chwycił mnie za rękę i poszliśmy do mojego domu.
Gdy staliśmy już pod drzwiami modliłam się o to żeby nie było ojca w domu. Otworzyłam drzwi i weszłam z Harrym na korytarz. Nagle z pokoju mojej siostry dał się słyszeć jakiś męski głos. Trochę się przestraszyłam ale zapukałam do jej drzwi.
- Joł.!- Krzyknęła Majka wyskakując z pokoju.
- Hej- Powiedziałam. 
- A co to za chłopaka.?- Spytała Maja
- A to.? To jest mój...kolega...
- Mhm...jasne.
- A co to za męski głos w twoim pokoju.?
- Co.?! Jaki męski głos.?!- Spytała z lękiem w głosie Maja zastawiając drzwi do swojego pokoju.
Harry popchną drzwi od pokoju Majki.
- Zayn.?!- Krzyknął Harry
- Harold.?!- Krzyknął Zayn
- Co ty tutaj robisz.?!- Zawołali chórem
- Ok mamy chyba sobie wszyscy trochę do pogadania co.?- Powiedziała trochę zawstydzona Maja.
Gadaliśmy w czwórkę z 4 godziny. 
- A skąd wy się w ogóle znacie.?- Musiałam w końcu zadać to pytanie.
- Poznaliśmy się na mieście i tak jakoś wyszło...- Odpowiedział Zayn
- A ty i Harry skąd się znacie.?- Spytała Maja
- Poznaliśmy się 2 lata temu na wakacjach w Miami. Jak pojechałam z ojcem, a ty zostałaś w domu.- Wyjaśniłam.
- Ok to Zayn i ja już pójdziemy bo chłopacy nas zabiją to pa.- Powiedział Harry całując mnie w policzek.
- Pa- Powiedziałam.
- Ja was odprowadzę bo muszę iść do akademika. Pa młoda- Powiedziała Majka czochrając moje włosy.
Maja i Zayn już poszli. Harry został jeszcze na chwilę. Nie wiedziałam o co chodzi bo stał w przed pokoju i patrzył się na mnie.
- Mam coś na twarzy.?- Spytałam.
- Nie, a co.?- Zapytał Hazza
- Bo się tak na mnie patrzysz
- Słuchaj długo na ten temat myślałem i muszę ci powiedzieć, że chyba się w tobie zakochałem.
- Tak, tak jasne. Ja nie jestem jeszcze chyba gotowa na chłopaka, a tym bardziej sławnego chłopaka, który jest piosenkarzem i, który...
W tym momencie Harry podszedł do mnie, chwycił w pas,przyciągnął do siebie i pocałował. To był mój pierwszy i zdecydowanie najlepszy pocałunek.
- Przepraszam- Powiedział Harry.
Po czym wyszedł z mojego domu. Usiadłam na parapecie i patrzyłam jak odchodzi z pod mojego domu i patrzy ze łzami w oczach na moje okno. Uznałam, że najlepiej będzie jak teraz pójdę się umyć, ubrać w piżamę i iść spać. 
Położyłam się do łóżka wyciągnęłam telefon i napisałam do Majki o tym co się stało.
C.D.N

poniedziałek, 3 czerwca 2013

#1

Klęczałam przed oknem podpierając się łokciami i podtrzymywałam brodę dłońmi. Patrząc na deszcz. Nagle dostałam SMS'a od nieznanego numeru. To było dziwne bo SMS był adresowany do mnie. A treść była taka:,, Hej Kate. Wiem, że dawno nie pisałem ale wiem że mieszkasz w Holmes Chapel i czy moglibyśmy się spotkać. Naprawdę zależy mi na tym spotkaniu więc proszę spotkajmy się''. Usunęłam SMS'a i rzuciłam telefon na łóżko. Pomyślałam sobie że to pewnie pomyłka. I nie myślałam więcej o tym SMS'ie. Po jakiś 30 minutach zadzwonił również nieznany numer.
- Halo.?- Powiedziałam do słuchawki.
- Hej czy to Kate Morgan.?- Zapytał głos z słuchawki.
- Być może, a kto pyta.? 
- No po prostu powiedz czy nią jesteś czy nie.
- Tak, a kto mówi.?!
- Stary znajomy...
- To znaczy kto.?
Głos w słuchawce zaśmiał się.
- Harry...poznaliśmy się 2 lata temu pamiętasz.?
- Ta...pamiętam...ok ja muszę kończyć pa.!
- A...a...ale...
Rozłączyłam się. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać. Nie odzywał się przez 2 lata, a teraz nagle coś mu się przypomniało.?! O...nie.! Nie mam zamiaru teraz z nim na ten temat gadać.! Ani na ten ani na żaden inny. 
Spojrzałam na zegarek była już północ. Poszłam więc się umyć, przebrać w piżamę i pójść spać. 
Mój budzik nie zadzwonił a, ojciec nie wrócił jeszcze z nocki. Włożyłam na siebie jakieś pierwsze leprze ubrania, wzięłam jabłko i ruszyłam sprintem do szkoły. Po drodze weszłam do mojej ulubionej kawiarni, w której już mnie wszyscy znają. Kupiłam sobie herbatę i zaczęłam biec dalej. Po drodze potknęłam się i upadłam na Patrish.
- Uważaj jak chodzisz bezguściu.!- Krzyknęła i odepchnęła mnie.
Za mną stał jakiś koleś w kapturze i okularach przeciw słonecznych co było dziwne bo było zachmurzone niebo. Złapał mnie. Obróciłam się. Autobus już odjechał więc i tak nie miałam już po co iść do szkoły.
- Wiedziałem, że cię spotkam- Powiedział tajemniczy nie znajomy uśmiechając się.
- Kim jesteś.?- Zapytałam
Nieznajomy milczał. Chwycił mnie za rękę i zaprowadził w jakąś ciemną uliczkę. Zdjął kaptur i okulary.
- Poznajesz mnie.?- Spytał niezręcznie się uśmiechając
Milczałam. Otworzyłam oczy szeroko i nie wiedziałam co robić. Czy się cieszyć i go przytulić, czy mu nawrzucać,odepchnąć i odejść. Po prostu stałam i gapiłam się w jego piękne, duże zielone oczy
C.D.N